Setne urodziny w Paczkowie

Strona główna Dla Mieszkańców Aktualności Setne urodziny w Paczkowie

26 września jeden z mieszkańców Paczkowa obchodził niezwykły jubileusz - pan Michał Kędlarski w dobrym zdrowiu dożył swoich setnych urodzin!

W poniedziałek do drzwi domu pana Michała zapukało z kwiatami i prezentami kilku oficjeli - Burmistrz Gminy Paczków Bogdan Wyczałkowski, jego zastępca Grzegorz Jasiok, przedstawiciel Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Nysie oraz pracownice Urzędu Wojewódzkiego w Opolu, które złożyły życzenia w imieniu Wojewody Opolskiego oraz przekazały list gratulacyjny od Premiera RP Donalda Tuska. Wśród gości nie zabrakło też doktora Wojciecha Cieślika i pielęgniarek z paczkowskiego "Medicusa", którzy od kilku lat czuwają nad zdrowiem dostojnego jubilata.

Pan Michał pochodzi z okolic Tarnopola, a dokładnie z miejscowości Słobódka Dolna. Miał ośmioro rodzeństwa, ale jego setnych urodzin dożyła tylko jedna siostra. Długowieczność pan Michał ma we krwi, bo w jego rodzinie od strony mamy zdarzały się już podobne przypadki - jedna z ciotek dożyła 110 lat, a wujek ustanowił jeszcze bardziej okazały rekord - zmarł w wieku... 116 lat!
Jak łatwo policzyć, pan Michał urodził się w 1910 roku. Przeżył zatem obie wojny światowe. Na szczęście wojenne zawieruchy oszczędziły go, choć, jak sam mówi, spora w tym zasługa Bożej Opatrzności. Udało mu się na przykład uciec z transportu do łagrów na Sybirze.
- Jestem szczęśliwy. Bardzo szczęśliwy. Nie spodziewałem się, że tylu lat dożyję. Że uda mi się przeżyć w zdrowiu tak długo. A przecież nie jeden w moją stronę mierzył i strzał oddawał. Ale chyba te wszystkie kule to Pan Bóg wyłapał... - mówi ze wzruszeniem pan Michał.

Po wojnie trafił na Dolny Śląsk i wraz z żoną Jadwigą osiadł we wsi Braszowice, niedaleko Ząbkowic Śląskich. Państwo Kędlarscy nie dochowali się dzieci, dlatego postanowili pomóc wykształcić się pewnemu młodemu franciszkaninowi, który podjął studia teologiczne w Krakowie. Po śmierci żony pan Michał musiał radzić sobie sam. Raz w tygodniu jeździł do miasta na targ, gdzie sprzedawał wyhodowane w swoim sadzie owoce. Tam poznał panią Antoninę, z którą w 1995 roku... ożenił się. Na ślubnym kobiercu w ząbkowickim Urzędzie Stanu Cywilnego stanął zatem 85-letni pan Michał i jego 72-letnia wybranka. 

Ta dość nietypowa "młoda para" okazała się znakomitym małżeństwem. Dwa lata po ślubie Kędlarscy przeprowadzili się do Paczkowa, gdzie w zgodzie i miłości przeżyli wspólnie szczęśliwe dwanaście lat. W 2009 roku pan Michał ponownie został wdowcem. Po śmierci żony zaopiekowała się nim rodzina pasierbicy, bo pan Michał nie ma praktycznie nikogo bliższego.
- Dziadek jest wspaniałym, dobrym człowiekiem. Jest pogodny i wszystkim niezwykle życzliwy. Jego opowieści to dla nas prawdziwe lekcje historii, bo ze szczegółami pamięta niemal wszystkie wydarzenia sprzed lat. I chętnie się z nami dzieli swoimi wspomnieniami. - mówią państwo Mikoszowie.

Jubilat wcale nie wygląda na swój sędziwy wiek, tryska humorem i rzeczywiście ma świetną pamięć. Jest też niezwykle dobrze zorientowany w świecie - regularnie czyta gazety, na bieżąco śledzi najnowsze wiadomości w telewizji. Jak przyznają domownicy, jest ich prawdziwym rodzinnym "informatorem". Dba też o kondycję fizyczną - przestrzega diety własnego autorstwa, a nawet czasem się gimnastykuje. 

Pan Michał Kędlarski jest w tym roku pierwszym "stulatkiem" w powiecie nyskim i jednym z najstarszych mieszkańców naszej gminy (starsza od niego jest tylko pani Maria Grociak z Wilamowej - ma 102 lata). Do opolskiej rekordzistki jeszcze trochę mu brakuje, bo najstarsza mieszkanka naszego województwa ma 106 lat, jednak w takiej formie, z takimi genami i przy tak nienagannym zdrowiu pan Michał ma wszelkie predyspozycje, by przeżyć jeszcze sporo pięknych lat. W dniu jego wielkiego święta nie zabrakło prezentów, bukietów kwiatów i listów gratulacyjnych od władz samorządowych. Nie zabrakło też szczerego wzruszenia - w końcu taka okazja nie zdarza się co dzień.
Dostojnemu jubilatowi życzymy wszystkiego najlepszego, przede wszystkim dużo zdrowia i pomyślności. Przy tak znakomitym jubileuszu pozostaje jedynie dodać: Panie Michale - nie sto, lecz dwieście lat!

Otwórz